Emocje w meczu Młodzika [Piast Żerniki – Forza II Wrocław]

Niesamowitych emocji po raz kolejny dostarczyli swoim kibicom/rodzicom młodzicy Piasta Żerniki. W przedostatniej kolejce żółto-czarni podejmowali na swoim obiekcie drugi zespół Forzy Wrocław. Goście przyjechali na Osiniecką w składzie złożonym wyłącznie z chłopców wychodzących z młodzika, a więc 2008. Trudno się więc dziwić, że przewaga fizyczna Forzy widoczna była gołym okiem. A jednak podopieczni Strzeleckiego „nie pękli” i mimo braku kilku swoich podstawowych zawodników dzielnie stawili czoła przyjezdnym.

Po kwadransie gry Piast powinien prowadzić już 3:0. W dogodnych sytuacjach znaleźli się Kamil Pomorski i Maciej Gemza. Po strzale tego drugiego piłka wylądowała na słupku bramki Forzy. Zamiast prowadzenia Piasta oglądający zza ogrodzenia mecz rodzice obu drużyn zobaczyli bramkę dla gości. Z pozoru niegroźny strzał zawodnika Forzy zaskoczył Daniel Kliushyna i piłka nad jego rękami wpadła do siatki bramki gospodarzy.

Chwilę potem na Osinieckiej padła najbardziej kuriozalna bramka sezonu. Najpierw niefortunnie interweniował rozgrywający świetne zawody Michał Majecki, po którego kopnięciu piłka przelobowała Kliushyna. Futbolówka odbiła się jednak od słupka i wróciła wprost pod nogi golkipera Piasta. Ten jednak był ponownie tak zaskoczony takim obrotem sprawy, że wbił sobie ją do bramki.

Do przerwy więc Forza prowadziła przy Osinieckiej 2:0. Gra żenickich młodzików nie była jednak zła, co więcej, wydawało się, że wynik ostateczny pozostaje sprawą otwartą.

I rzeczywiście, od pierwszych minut drugiej połowy żółto-czarni ruszyli do ataku. Znów kilkukrotnie zakotłowało się pod bramką gości, a w 39 minucie Tymon Stefaniszyn strzałem lewą nogą zdobył kontaktowego gola.

Po zdobytej bramce gospodarze natarli z jeszcze większą furią. Niestety od razu zostali skarceni. Szybka kontra Forzy zakończyła się trzecią bramką, utratą której zapobiec nie mógł nawet dobrze prezentujący się w drugiej połowie Cyryl Babiarz.

Niezrażeni takim obrotem sprawy gospodarze w dalszym ciągu atakowali bramkę Forzy. Ich ambicja i waleczność nagrodzona została na pięć minut przed końcowym gwizdkiem. Wspaniałego rajdu Kamila Pomorskiego nie zatrzymałby nawet najbardziej wyborny obrońca. Najlepszy snajper Piasta w swoim stylu wyszedł sam na sam i ze stoickim spokojem pokonał bramkarza przyjezdnych.

Ostatnie minuty to już potężne oblężenie bramki Forzy. Strzelali niemal wszyscy, ale w końcu piłka po dośrodkowaniu Bartka Zielińskiego trafiła w rękę jednego z obrońców gości i w ostatniej minucie meczu sędzia podyktował jedenastkę. Do karnego podszedł Michał Majecki jednak jego strzał okazał się za słaby, aby zaskoczyć bramkarza Forzy i pomimo ambitnej gry do samego końca podopieczni Strzeleckiego tym razem musieli uznać wyższość rywala.

Wszystkim piłkarzom należą się jednak duże słowa uznania. Emocji na Osinieckiej nie zabrakło. Świetnie zagrali niemal wszyscy zawodnicy i już teraz z niecierpliwością czekamy na ostatni mecz sezonu, w którym to młodzi piłkarze Piasta zmierzą się na wyjeździe z liderem (już mistrzem) ligi Fair Play Wrocław.