Kolejna porażka Piasta [Orzeł Ząbkowice – Piast Żerniki]

Trzeciej ligowej porażki z rzędu doznała drużyna Piasta Żerniki. Tym razem piłkarze Waldemara Tęsiorowskiego wrócili na tarczy z Ząbkowic Śląskich.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia Wrocławian. Już w 16 minucie Mateusz Mojka został sfaulowany w polu karnym Orła i sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Kiedy sam poszkodowany otworzył wynik spotkania wydawało się, że kolejne bramki dla przyjezdnych są tylko kwestią czasu.

Rzeczywistość okazała się jednak dla Wrocławian bardzo brutalna. Jeszcze przed przerwą gospodarze zadali trzy ciosy zabijając ostatecznie mit o najlepszej defensywie w lidze. Trzeba jednak oddać drużynie Tęsiorowskiego że o ile stoperzy Łuczkiewicz i Bicz grają nieprzerwanie od pierwszej kolejki, o tyle na bokach obrony w zespole Piasta co mecz następuje spora rotacja, a dłuższe nieobecności Ludwiczaka i Taranka miały ogromny wpływ na postawę bloku defensywnego w ostatnich spotkaniach.

Kiedy na początku drugiej połowy Orzeł zdobył czwartego gola stało się jasnym, że Piast tego spotkania nie wygra. Mimo że gra, przez cały niemal mecz toczyła się na połowie gospodarzy, mimo, że Magusiak w 59 minucie meczu zdobył drugą bramkę dla żółto-czarnych Piast nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i komplet punktów pozostał w Ząbkowicach.

Wrocławianie złapali widoczną zadyszkę. Miejmy jednak nadzieję, że niemoc zostanie przełamana już w najbliższą sobotę. Na Osiniecką zawita wtedy drużyna z Bystrzycy Górnej. Do tej pory zespół Piasta mierzył się z LKS tylko raz wygrywając przed rokiem gładko na boisku rywala 3:0. Tym razem goście rozpaczliwie poszukiwać będą punktów potrzebnych do walki o utrzymanie się w lidze. zapowiada się więc bardzo zacięte spotkanie. Która z drużyn pokona własna niemoc przekonamy się już w sobotę. Pierwszy gwizdek przy Osinieckiej o 15.00.