Kolejny mecz bez porażki [Sokół Marcinkowice – Piast Żerniki]

Po remisie z wyżej notowaną Bielawianką, seniorzy Piasta chcieli wywieźć z Marcinkowic trzy punkty, jednak piłka zagrała według własnych reguł. Ale od początku.

O godzinie 11 na boisku w Marcinkowicach zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego. Oba zespoły od pierwszej minuty chciały wywrzeć presje na przeciwnikach co powodowało wiele na przemiennych akcji.  Najbliżej wykończenia akcji bramką był w 10 minucie Mateusz Magusiak, który wychodząc sam na sam z bramkarzem Sokoła, nie zdołał go ominąć i stracił w polu karnym futbolówkę. Kolejne dwadzieścia minut to wzajemne zdobywanie pola i konstruowanie akcji przez drużyny. Ze strony Marcinkowic prym pod polem karnym wiódł Jakub Wnęk a z Piasta Mateusz Mojka w duecie z Mateuszem Magusiakiem. 

W 30 minucie Adrian Barański swoim strzałem trafił piłką w bramkarza, ta rykoszetem trafiła do Magusiaka, który tym razem znajdował się na pozycji spalonej.  W 44 minucie za pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki Mateusza Mojki, czerwoną kartką został ukarany Alan Antas. Rzut wolny bezpośredni z tego tytułu wykonał Mateusz Magusiak, ale kopnięta przez niego piłka minęła bramkę po zewnętrznej stronie słupka. 

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po przerwie w zespole Piasta nastąpiła zmiana techniczna, aby wzmocnić ofensywę, na boisko wszedł Maciej Kowalczyk wymieniając obrońcę Kubę Mikusia. 

W 56 minucie poważnym zagrożeniem na stratę bramki był rzut rożny, z którego dośrodkowanie wykorzystał napastnik Sokoła, jednak trafiona z główki 3 metry od bramki Bartka Guździoła piłka poleciała nad poprzeczką. Minutę później to samo zakończenie akcji powstało po dośrodkowaniu Magusiaka do Mojki.

Mateusz Mojka uparcie dążył do strzelenia bramki, ale ostatnie sytuacje kończyły się stratą piłki, rzutem od bramki czy pozycją spaloną. 

Końcówka meczu wprowadziła napięcie w obu zespołach, każdy chciał zakończyć spotkanie swoim zwycięstwem. 87 minuta dała zespołowi Piasta upragnionego gola! Mateusz Magusiak celnie trafia do bramki Patryka Janiczaka.

Sędzia dolicza 4 minuty i tuż po zakończeniu regulaminowego czasu gry bramkostrzelny Tomasz Rudolf doprowadza do remisu. 

Ostatecznie oba zespoły schodzą do szatni z podziałem punktów.