Młodzicy udanie otwierają weekend [Forza III – Piast Żerniki]

Bez swojego kapitana oraz osłabieni brakiem Patryka Olejnika i Kuby Wąsiaka młodzicy Piasta udali się do Kleciny na mecz z trzecim zespołem Forzy Wrocław. Zastępujący Kowalskiego w roli kapitana Maciej Gemza przyjechał ambitnie na Dożynkową mimo iż nie jest od tygodnia w pełni sił, a ile znaczy duet środkowych dla zespołu z Żernik nikogo chyba nie trzeba przekonywać. I również dzisiaj prawda ta była widoczna gołym okiem szczególnie w pierwszych fragmentach spotkania.

Gospodarze zmotywowani zeszłotygodniowym pogromem nad Śląskiem Wrocław rozpoczęli zawody z ogromnym animuszem. Młody zespół Forzy wyraźnie lepiej radził sobie w pierwszej fazie meczu. Gdyby nie ofiarne interwencje Karola Kruka i Olka Magnowkiego Cyryl Babiarz skapitulowałby wcześniej. Bramka padła natomiast w 15 minucie po precyzyjnym strzale z rzutu wolnego zawodnika Forzy.

Po straconym golu do głosu w końcu doszli żółto-czarni. Wreszcie próbkę swoich umiejętności dał Kamil Pomorski. Coraz lepiej w środku pola zaczął sobie radzić Michał Majecki, a na lewej stronie szalał dziewięcioletni Bartek Zieliński. To jednak jego brat bliźniak popisał się w końcówce pierwszej połowy wspaniałym podaniem do Pomorskiego, a napastnik Piasta w swoim stylu, ze stoickim spokojem pokonał bramkarza Forzy. Gospodarze próbowali przed przerwą powrócić na prowadzenie jednak Cyryl Babiarz bronił pewnie i ani razu nie dał się już zaskoczyć.

W drugiej części meczu na boisku pojawiali się kolejni zawodnicy. Bardzo dobrze prezentował się dziesięcioletni Adrian Jędraszek, jednak to obrońcy Piasta występowali w tym meczu w roli głównej. Klasą sam dla siebie był Olek Magnowski, który wygrał wszystkie pojedynki z napastnikami gospodarzy. Jego współpraca z Karolem Krukiem mogła niejednokrotnie doprowadzać do łez ofensywnych zawodników Forzy.

O mały włos z pomocą gospodarzom nie przyszedł jednak Daniel Kliushyn, który w przerwie zastąpił w bramce Piasta Cyryla Babiarza. Obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi i równie świetny na linii golkiper popełnił przy wyprowadzaniu piłki kilkukrotnie błędy, po których niejeden siwy włos przybył na głowie kibicującym zza płotu rodzicom młodzików Piasta. Na szczęście gospodarze nie potrafili skorzystać z prezentów, a nawet kiedy strzelali na bramkę Kliushyna sympatyczny golkiper rehabilitował się świetnymi interwencjami.

W odpowiedzi Piast atakował groźnie czwórką zawodników i kilkukrotnie napędził stracha gospodarzom. W 45 minucie idealne prostopadłe podanie z głębi pola dostał najlepszy strzelec Piasta. Kamil Pomorski, bo o nim oczywiście mowa, pomknął na bramkę Forzy jednak tym razem bramkarz gospodarzy wyszedł obronna ręką z pojedynku sam na sam z żernickim snajperem.

Ostatnie minuty to obopólna wymiana ognia. Tym razem jednak to Piast przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Na siedem minut przed końcowym gwizdkiem, Bartek Zieliński zamykał dośrodkowanie Adriana Jędraszka i strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza Forzy. Radość młodzików z Osinieckiej była ogromna ponieważ wyrwali oni Forzie to zwycięstwo swoją wolą walki, ambicją i walecznością.

Chwilę po tym, jak sędzia gwizdnął po raz ostatni dowodzeni przez Maćka Gemzę młodzicy Piasta odtańczyli swój taniec zwycięstwa.

Za tydzień na Osiniecką przyjedzie drugi zespół Forzy. Podopiecznych Strzeleckiego czeka kolejne ciężkie spotkanie. Tylko jednak wyzwania i mierzenie się z nimi prowadzi do osiągania sukcesów. Każdy rozegrany mecz, niezależnie od wyniku, jest dla młodych adeptów futbolu dużą nauką i krokiem do przodu w rozwoju ich sportowych talentów.