Nieskuteczny pościg trampkarzy [Piast Żerniki – Ślęza II Wrocław]

Mecz IX kolejki VI ligi okręgowej pomiędzy Piastem a Ślęzą II kibice śmiało mogli nazwać pojedynkiem na szczycie.

Na Osiniecką zawitała ekipa, która zajmowała aktualnie w tabeli miejsce tuż za plecami liderującego Piasta. Młodzi piłkarze z Żernik mieli z żółto-czerwonymi rachunki do wyrównania bowiem w pierwszym meczu obu tych ekip Ślężanie wygrali w dramatycznych okolicznościach.

Do sobotniego spotkania zespół trenera Piątkowskiego przystępował po raz kolejny bez swojego kapitana, który wciąż pauzuje w efekcie czerwonej kartki otrzymanej w meczu przeciwko Parasolowi Wrocław. Mimo tak sporego osłabienia piłkarze Piasta nie przestraszyli się faworyzowanej Ślęzy i ambitnie podeszli do spotkania „o sześć punków”. Mimo iż piłkarsko młody zespół z Kłokoczyc wyglądał nieco lepiej to jednak to Piast stworzył sobie groźniejsze sytuacje do zdobycia bramki.

Gdyby Aszkiełowicz, lub Woźniak zachowali więcej zimnej krwi gospodarze schodzili by na przerwę meczu prowadząc. Goście w międzyczasie również oddali kilka groźnych strzałów na bramkę Łazarewicza jednak bramkarz z Osinieckiej bronił bezbłędnie.

Do przerwy kibice (stojący za ogrodzeniem stadionu) przy Osinieckiej nie doczekali się więc bramek.

W drugiej połowie goście okazali się jednak już bardzo skuteczni. Po dwóch wspaniałych akcjach Ślęza w 65 minucie wyszła na prowadzenie 2:0. Wtedy to sygnał do ataku gospodarzom dał Rachwalik. Po dynamicznej akcji i strzale wychowanka Polonii Wrocław piłka poszybowała jednak wysoko nad bramką Ślęzy.

Ostatni kwadrans to już ogromny napór gospodarzy. Kilkukrotnie zakotłowało się pod bramką gości. Aszkiełowicz, Widawski i Rachwalik ponownie powinni wpisać się na listę strzelców, jednak do 72 minuty bramka Ślęzy pozostawała jak zaczarowana. Wtedy to jednak, ku uciesze nielicznych kibiców gola kontaktowego z rzutu wolnego zdobył Mikołaj Widawski. Ten sam zawodnik mógł w jednej z ostatnich akcji meczu doprowadzić do wyrównania. Piłka jednak po jego strzale z najbliższej odległości poszybowała ponad bramką Ślęzy.

Mimo ambitnej postawy do ostatniego gwizdka gospodarzom nie udało się zniwelować przewagi gości i w meczu na szczycie zatryumfowała Ślęza.

Przed obiema drużynami jeszcze jednak pięć meczów. Walka o mistrzostwo trwać będzie do ostatniej kolejki. Ostatniego słowa nie powiedziały bowiem także zespoły Parasola i Olympica.

Za tydzień Piast jedzie na bardzo trudny teren do Brzeziej Łąki. Być może do zespołu powróci już jego kapitan Daniel Wojsa. Miejmy nadzieję, że podopieczni Tomka Piątkowskiego powrócą na zwycięską ścieżkę.