Piast Żerniki – podsumowanie sezonu – cz. I (seniorzy)

Podsumowanie sezonu w wykonaniu zespołów Piasta Żerniki rozpoczynamy od pierwszej drużyny występującej na co dzień na arenach IV ligi dolnośląskiej.

Nikogo nie zdziwiło, kiedy w kadrze zespołu prowadzonego przez Grzegorza Podstawka na sezon 2021/2022 znalazło się kilkanaście nowych nazwisk. W drużynie z Osinieckiej co roku dochodzi do sporych przetasowań. Tym razem działacze wspólnie z trenerami postanowili odmłodzić i tak nie wiekową przecież kadrę. W zespole pojawiło się wielu zawodników siedemnasto i osiemnastoletnich, dla których gra na poziomie czwartej ligi miała być wyzwaniem, a jednocześnie przetarciem na drodze do dalszej ich kariery piłkarskiej. W szeregach Wrocławian zobaczyliśmy więc siedemnastoletnich Adama Strojca i Mikołaja Kuca oraz niewiele starszych Błażej Rolnika, Łukasza Mroza, czy Radosława Piątkowskiego.

Dziury po odejściu Bartka Guździoła, Artura Łuczkiewicza i Miłosza Taranka uzupełnili Mateusz Matlak, Piotr Gorczyca i Mateusz Rycombel. Niestety ten ostatni, świetnie zapowiadający się stoper, doznał tuż przed rozpoczęciem sezonu poważnej kontuzji, która wyeliminowała go z gry w rundzie jesiennej.

Siłą zespołu miała być gra skrzydłami oraz ofensywa. Do tego zadania z Piasta Żmigród dołączyli Oskar Trzepacz i Marek Miziniak. Wraz z Mateuszem Mojką, Karfu Keitą i Ihorem Alantievem piłkarze ze Żmigrodu mieli rozstrzygać mecze na korzyść żółto-czarnych.

Początek sezonu nie wskazywał na to, że ostatecznie Piast zakończy jesień w strefie spadkowej. Co prawda trzy pierwsze mecze zostały przez drużynę z Osinieckiej przegrane, były to jednak pechowe porażki, po których wszyscy powtarzali, że zespół wygląda dobrze. Martwić mógł jednak sposób utraty punktów. Ciężko oprzeć się było wrażeniu, że w zespole brakowało doświadczonego lidera, który by w newralgicznych momentach wprowadził na boisku spokój.

Pojawiające się obawy przyćmiło zwycięstwo w IV kolejce z Bielawianką Bielawa oraz dobra gra w Pucharze Polski.

Minimalna porażka w Świdnicy i zwycięstwo z Pogonią Oleśnica w dalszym ciągu utrzymywała jednak powody do optymizmu. Niepokoić mogły natomiast czerwone kartki łapane masowo przez zawodników i sztab szkoleniowy Piasta. Powodowało to narastające nerwy i konsternację przy Osinieckiej.

Niepokojący sygnał, jakim była wysoka porażka w Marcinkowicach został znów zbagatelizowany, kiedy żółto-czarni zremisowali z bardzo silnym beniaminkiem z Woliborza w 8 kolejce ligowej. Na półmetku rundy Piast plasował się w połowie tabeli i na pozór wszystko wyglądało przyzwoicie. Tym bardziej, że mimo porządnego lania w Ząbkowicach Śląskich Piast przywiózł punkt z trudnego terenu w Mirkowie, a tydzień później rozprawił się w bardzo ważnym meczu przed własną publicznością z WKS Wierzbice. Kolejne zwycięstwo w pucharze wciąż nie zwiastowało tego, co miało nadejść.

Nadeszło jednak nieuchronnie. Porażki z Baryczą, Lechią i AKS doprowadziły do zwolnienia trenera pierwszego zespołu. Tymczasowo funkcję szkoleniowca objął Maciej Stasiuk. Nie był on jednak w stanie zatrzymać pikującej już maszyny. Remis z ostatnim w tabeli Moto Jelczem na własnym boisku zepchnął żółto-czarnych do strefy spadkowej, a wysoka porażka w ostatniej potyczce z MKP Wołów spowodowała, że Piast skończył ostatecznie rozgrywki jesienne na przedostatnim miejscu w tabeli, wyprzedzając zaledwie o punkt ostatni Moto-Jelcz.

Sytuacja drużyny nie jest jednak dramatyczna. Liga okazała się w bieżącym sezonie bardzo wyrównana. Do jedenastego w tabeli GKSu Piast traci jedynie cztery punkty. Wydaje się oczywiste, że przy dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym Wrocławianie są w stanie skutecznie powalczyć o pozostanie w lidze.

Czy nowy trener będzie w stanie poprowadzić zespół do zwycięstw w rundzie rewanżowej? Z pewnością drużyna z Żernik nie odstaje poziomem od innych ekip w IV lidze. Pokazał to dobitnie mecz z bezkonkurencyjną w całej rundzie Lechią Dzierżoniów, kiedy to faworyzowany lider w samej końcówce meczu po dyskusyjnym rzucie karnym pokonał ekipę z Osinieckiej.

Tezę o potencjale drużyny z Żernik popiera fakt, że oprócz wyrównanego boju z Lechią, Piast toczył wyrównane pojedynki z Polonią Świdnica, Słowianinem Wolibórz, czy wyeliminował z Pucharu Polski trzecioligowego imiennika ze Żmigrodu. Na tym tle jak sól w oku są jednak wysokie porażki z takimi drużynami jak Sokół, Orzeł, Barycz czy MKP.

Zawodnicy Piasta dostali teraz dwa tygodnie wolnego, a Zarząd klubu zabrał się do pracy. Kluczem do sukcesu będzie zatrudnienie odpowiedniego szkoleniowca. Toczą się już rozmowy z potencjalnymi kandydatami. Potencjał zespołu jest spory, jeżeli zespół zostanie wzmocniony na kilku pozycjach, umiejętnie zmotywowany oraz odpowiednio poprowadzony, o wyniki wiosenne kibice Piasta mogą być spokojni.