Piast Żerniki – podsumowanie sezonu – cz. III (trampkarze)

Przed bardzo trudnym zadaniem stanął przed zakończonym właśnie sezonem trener Tomasz Piątkowski. W spadku po drużynie Piotra Kuneckiego trampkarze Piasta mieli reprezentować klub w IV lidze okręgowej. Oczekiwane starcia z Piastem Żmigród, Śląskiem III Wrocław, czy Unią Wrocław od samego początku budziły wśród kibiców sporo emocji, ale i niepokoju. Niepokój ten wzmacniał fakt, iż od samego początku wiadomo było, że Piast będzie najmłodszą drużyna w lidze, a sporą część składu stanowić będą młodzicy, w tym nawet z roczników 2010 i 2011. W obliczu gry swoich czterech kluczowych zawodników na froncie juniorskim trener Piątkowski miał ogromny zgryz jak zestawić i zmotywować swój zespół do wyrównanej walki ze starszymi kolegami z innych drużyn.

I rzeczywiście. Już pierwszy mecz na własnym boisku z Unią pokazał, że sezon jesienny nie będzie dla drużyny z Osinieciej łatwy. Pomimo iż strzelanie rozpoczął młodziutki Maciej Gemza (2009) Unia ostatecznie rozprawiła się z żółto-czarnymi 7:1. Druga kolejka to kolejne baty. Tym razem w roli nauczycielek wystąpiły dziewczyny ze Śląska. Trzeba przyznać, że zespół Piasta miał pecha trafiając w obu meczach ze Śląskiem na najlepsze zawodniczki, występujące nawet w kobiecej drużynie ekstraklasowej Śląska Wrocław. Trzeci mecz znów został wysoko przegrany, a czwarte lenie w Żmigrodzie powinno załamać zespół Piątkowskiego.

Nic bardziej mylnego. Strzelecki, Ślepecki, Siłaczuk i spółka pokazali niesamowity charakter i serca do gry. Zespół pomimo bilansu bramkowego 2:33 po czterech spotkaniach wziął się do kupy i od tego momentu zaczęła się budowa czegoś, co zupełnie zaskoczyło chyba nawet samych piłkarzy.

W piątej kolejce Piast przegrał jeszcze przed własną publicznością z MKP Wołów 4:6, ale w grze zespołu gołym okiem dostrzec można było radość i postęp sportowy. W szóstej serii Piast zdobył wreszcie pierwszy punt pechowo wypuszczając z rąk zwycięstwo w meczu z UKS Miękinia. Za to w kolejce zamykającej pierwszą rundę gier Piast zaskoczył wszystkich przywożąc komplet punktów z trudnego terenu w Sycowie.

Do rewanżów Wrocławianie przystąpili pełni optymizmu. Znali już potencjał swojej drużyny. Świetnie w obronie zaczęli radzić sobie Kruk (2008) i Magnowski (2010), wspierani przez doświadczonych Siłaczuka i Ślepeckiego. Zabezpieczani przez kapitana zespołu Rafała Strzeleckiego młodziutcy Gemza i Kowalczyk (obaj 2009) weszli z rozgrywaniem na wyższy poziom, a postrach w liniach ofensywnych zaczęli siać Ukraińcy Trunov i Kliushyn. Obaj piłkarze z powodzeniem wypełniali lukę po kontuzji najlepszego strzelca Piasta Szymona Blachy. Skrzydła uzupełniali kolejni młodzi piłkarze Piasta w tym Franek Chat (2009) i Kuba Wąsiak (2011). Do gry miał wkrótce powrócić również nieobecny od początku sezonu kapitan byłej drużyny młodzika Michał Kowalski.

Już pierwszy mecz rewanżowy z faworyzowaną Unią pokazał, że oblicze zespołu trenera Piątkowskiego uległo zmianie. Przez dwie trzecie meczu Wrocławianie prowadzili wyrównaną grę na boisku rywala będąc o krok od sprawienia ogromnej niespodzianki. Ostatecznie Unia pokonała żółto-czarnych, ale zespół wiedział już, że jest w stanie skutecznie powalczyć już z każdym.

Dwa kolejne mecze z najlepszymi drużynami w lidze w obliczu braków kadrowych nie mogły przynieść zwycięstw jednak później nastąpił decydujący moment rozgrywek.

Najpierw zespół Piasta wziął rewanż na ekipie Olympica pokonując go na jego własnym boisku, by tydzień później rozgromić w Wołowie tamtejszy MKP aż 8:0. Przed dwoma ostatnimi kolejkami Piast miał szansę nawet na czwarte miejsce w lidze.

Niestety w Miękini Wrocławianie po dramatycznym meczu ulegli UKS 1:3 i pozostało im tylko honorowo pożegnać się z IV ligą. W meczu ostatniej kolejki drużyna Piątkowskiego zremisowała z AP Syców 2:2 i ostatecznie zajęła przedostatnie miejsce w tabeli. Na spadki należy jednak jeszcze poczekać. Być może ostatni punt zapewni jednak trampkarzom z Żernik grę na tym samym poziomie w sezonie wiosennym.

Ogromne brawa i gratulacje należą się jednak trenerowi i ekipie z Osinieckiej. Na przekór wszystkiemu zespół ewoluował, rozwijał się z każdym meczem. Już po zakończeniu sezonu kibice jednogłośnie potwierdzili zadowolenie z postępów oraz ostatecznego wyniku zespołu trampkarza w sezonie jesień 2021. Przyszłość należy do nich.