Pierwszy gwizdek w sezonie 2020/21 [Moto Jelcz Oława – Piast Żerniki]

Przed pierwszym gwizdkiem meczu pomiędzy Moto Jelcz- Oława a Piastem Żerniki Wrocław, w Oławie zawyły syreny upamiętniające 76 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Na symboliczną minutę ciszy zawodnicy obu drużyn, sztaby szkoleniowe oraz kibice stanęli w zadumie.

Początek meczu to kilkuminutowa przewaga gospodarzy na połowie Piasta Żerniki, jednak nasi obrońcy nie dali przeciwnikom szans na oddanie celnych strzałów. Kolejne minuty to już wzajemne zdobywanie pola gry. Szansy na strzelenie bramki nie udało się wykorzystać Maćkowi Kowalczykowi. Kolejną korzystną akcję dla zespołu Piasta miał Mateusz Mojka, piłka przez niego zagrana główką minimalnie minęła słupek bramki drużyny z Oławy. Do końca pierwszej połowy napastnicy Moto Jelcza – Oława mieli jeszcze dogodne sytuacje do zdobycia bramki ale ponownie skutecznością popisali się obrońcy oraz bramakrz Bartek Guździoł. W drugiej połowie podczas jednej akcji, Bartek pewnie obronił dwa celne strzały, jednak ostatecznie nie uchroniło Piasta to przed stratą bramki w 72 minucie spotkania, którą zdobył Krzysztof Gancarczyk. Jeszcze przed końcem meczu w stuprocentowej sytuacji na zdobycie bramki na remis był Maciek Kowalczyk ale w momencie podania piłki od Michała Babca, Maciek znajdował się na pozycji spalonej.


Mecz na „przetarcie” zespołu Piasta Żerniki Wrocław, mimo wyniku korzystnego dla przeciwników, wcale nie musiał być meczem przegranym. Mieliśmy odpowiednie sytuacje na zdobycie bramek, a drużyna Moto Jelcza Oławy od 65 minuty po czerwonej kartce dla Krzysztofa Walisia grała w dziesięciu. Mecz do przeanalizowania z Trenerem w szatni i gramy dalej. Tabela z wynikami dopiero się otworzyła, a my 3 punkty możemy zdobyć już w niedziele. O godzinie 15, na boisku przy ulicy Osinieckiej 9, podejmiemy zespół Orła z Lubawki.