Powrót na zwycięską ścieżkę trampkarzy [Tęcza Brzezia Łąka – Piast Żerniki]

Nie mieli przed dzisiejszym pojedynkiem dobrych wspomnień trampkarze Piasta z boiska w Brzeziej Łące. Większość młodych piłkarzy z Żernik doskonale pamięta dwa przegrane mecze z Tęczą jeszcze w barwach poprzedniego klubu. Jak się jednak okazało kolory żółty i czarny zobowiązują. Mimo ciągłej nieobecności swojego kapitana Daniela Wojsy Piast rozgrał bardzo dobre zawody pokonując rywala z Brzeziej Łąki 3:1.

Od samego początku to Wrocławianie lepiej się prezentowali. Mimo iż malutkie boisko nie sprzyjało atakom pozycyjnym, drużyna Tomka Piątkowskiego długo i cierpliwie operowała piłką, budując akcje od ostatniej formacji, aż do linii ataku. Gospodarze natomiast ograniczali się do szybkich kontrataków i trzeba im oddać, że bardzo szybcy napastnicy Tęczy siali spustoszenie szczególnie na lewej flance Piasta.

Żółto-czarni dopięli jednak swego już w 12 minucie. Sprytnym strzałem zza pola karnego popisał się Janek Woźniak, a piłka wylądowała w okienku bramki Tęczy. Chwilę później było już 2:0. Dynamiczną akcje Kordiana Rachwalika wykończył ponownie Woźniak.

Kiedy wydawało się, że kolejne bramki będą tylko kwestią czasu do głosu doszli gospodarze. Kilkukrotnie zakotłowało się pod bramką Aszkiełowicza, a tuż przed przerwą pomocnik Tęczy mocnym strzałem zza pola karnego zdobył kontaktowego gola.

W drugiej części meczu w poczynania obu drużyn wkradło się sporo chaosu. Wojnę nerwów wygrali jednak Wrocławianie, a konkretnie ich kapitan Hubert Grześ. W 65 minucie młody pomocnik Piasta huknął z lewej nogi pod poprzeczkę, a bramkarzowi Tęczy nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć piłkę z siatki.

Do końca spotkania podopieczni Tomasza Piątkowskiego kontrolowali grę, a gdyby ich celowniki były lepiej wyregulowane wynik końcowy mógłby być bardziej okazały. Na wyróżnienie zasłużyli wszyscy piłkarze Piasta. Ich postawa to dobry prognostyk przed decydującą fazą sezonu. Za tydzień do drużyny wraca Daniel Wojsa, z którym w składzie Piast z pewnością będzie jeszcze groźniejszy. Nie jest to dobra wiadomość dla obrońców Sportingu i Solnik, z którymi w najbliższym czasie mierzyć się będą trampkarze z Żernik.