Przegrana młodzika, po dobrym meczu [Piast Żerniki – KS Brochów]

W VIII ligowej kolejce młodzikom Piasta przyszło się zmierzyć z bardzo silną drużyną z Brochowa. Silną sportowo, ale przede wszystkim fizycznie. Młodzi chłopcy z Żernik nie mieli jednak zamiaru odpuszczać i dzielnie stawiali przez cały mecz czoło rosłym zawodnikom KS.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. Już w 2 minucie meczu napastnik przyjezdnych huknął jak z armaty, a Cyrylowi Babiarzowi nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć piłkę z siatki. Niezrażeni jednak takim obrotem sprawy gospodarze ruszyli do zmasowanych ataków. W 9 minucie bardzo aktywny na skrzydle Franciszek Chat płasko dośrodkował w pole karne, a Kamil Pomorski pięknym strzałem z pierwszej piłki trafił w poprzeczkę bramki Brochowa. Chwilę później najlepszy strzelec Piasta uderzał ponownie. Tym razem jednak jego strzał padł łupem bramkarza KS.

Goście zagrażali bramce Cyryla Babiarza głównie dzięki prezentom otrzymanym przy błędach w wyprowadzeniu piłki spod własnej bramki. Między 10, a 15 minutą napastnik Brochowa trzykrotnie groźnie uderzał na bramkę Piasta. Na szczęście jego celownik nie był jednak tego dnia dobrze wyregulowany. Piłki po jego strzałach dwukrotnie szybowały wysoko nad bramką Cyryla Babiarza, a jeśli już napastnik gości trafiał w bramkę, na wysokości zadania stawał sympatyczny bramkarz z Osinieckiej.

Z biegiem czasu spotkanie wyrównało się, jednak to młodzi gospodarze częściej operowali piłką i starali się w ataku pozycyjnym stwarzać zagrożenie pod bramką KS. Od 22 minuty mieliśmy na Osinieckiej festiwal rzutów rożnych. Raz z jednej, raz z drugiej strony dośrodkowania Olejnika i Chata siały zamęt przed bramką gości. W końcu po jednym z kolejnych kornerów piłka siadła na nodze Michała Majeckiego, który sprytnym strzałem w krótki róg doprowadził do wyrównania.

Wynik do przerwy nie uległ już zmianie i oba zespoły schodziły na odpoczynek przy wyniku 1:1.

W drugiej części meczu na boisku pojawiali się kolejni zawodnicy. Cała osiemnastka Strzeleckiego po raz kolejny miała okazję zaprezentować pustym trybunom swoje umiejętności. Piast mimo rotacji wciąż grał bardzo dobrze. Niezawodny jak zawsze był Karol Kruk, bardzo dobrze w środku pola radzili sobie Kowalski z Gemzą. Świetną zmianę na skrzydle dał dziewięcioletni Bartek Zieliński, choć i jego brat bliźniak nie ustępował swoim, o trzy lata starszym i o pół metra wyższym rywalom.

Goście jednak zagrali o pełną pulę. W 45 minucie nastąpiła najbardziej kontrowersyjna sytuacja w meczu. Młodziki z Brochowa zdobyli bramkę, choć młodzi piłkarze Piasta (oraz znajdujący się blisko fotograf) sugerowali, że futbolówka opuściła wcześniej plac gry. Decydujące zdanie należało do trenera gości, który zaufał gospodarzom i bramki nie uznał. Brawo! To się nazywa fair play!

Trzy minuty później trener KS mógł się już jednak cieszyć z zupełnie prawidłowo zdobytej bramki dla swojego zespołu. Strata w środkowej części boiska zaowocowała kontrą gości, po której napastnik KS sprytną podcinką pokonał po raz drugi Cyryla Babiarza.

Ambitni gospodarze walczyli do końca o choćby wyrównującego gola. Piłkę meczową miał na nodze kapitan zespołu Michał Kowalski. W ostatniej akcji meczu popularny Kowal uderzał z dziewiątego metra jednak piłka zeszła mu ze stopy i minęła lewy słupek bramki KS.

Ostatecznie goście wywieźli z Osinieckiej komplet punktów jednak młodzikom Strzeleckiego należą się ogromne słowa uznania. Dziewięcio i dziesięcioletni chłopcy nabierają ogromnych szlifów, które zaowocują w kolejnych sezonach. Dość wspomnieć, że w zespole Piasta wystąpiło dziś trzech chłopców z rocznika 2011, trzech 2010 i trzech 2009! I wszyscy rozegrali dobre zawody!

Za tydzień Piast zagra z Forzą. Będzie to okazja do zmierzenia się z kolejnym zespołem „w zasięgu”. Miejmy nadzieję, że do dobrej gry dojdzie także radość z wygranej. Hej Piast

Skład: Babiarz – Magnowski, Kowalski, Kruk – Chat, Majecki, Gemza, Wąsiak – Pomorski – Olejnik, Bąkowski, Zieliński B, Jędraszek, Kiełbasa, Stefaniszyn, Zieliński J, Sroczn, Hlukhovtsov.