Trampkarze bezlitośni [LZS Solniki Małe – Piast Żerniki]

Bez Rafała Strzeleckiego i Szymona Blachy, za to z powracającym po dłuższej przerwie Marcinem Wojsą udali się pod Bierutów na mecz XII kolejki trampkarze Piasta Żerniki. Cel na spotkanie z autsajderem ligi mógł być tylko jeden. Zagadką pozostawało jak utrzymać koncentrację zespołu. Okazało się jednak bardzo szybko, że piłkarze Piątkowskiego dojrzewają z meczu na mecz. Już w 2 minucie Hubert Grześ sprytnym strzałem z powietrza otworzył wynik spotkania.

Nie minęło kolejnych siedem minut kiedy po podaniu Jana Woźniaka w sytuacji sam na sam znalazł się właśnie powracający do zespołu kapitan wrocławskiego zespołu Daniel Wojsa. Pomocnik Piasta płaskim strzałem bez problemów podwyższył wynik spotkania.

Na 3:0 mocnym strzałem w 18 minucie podwyższył Mikołaj Widawski, a trzy minuty później ten sam zawodnik zabawił się z defensywą Solnik i zdobył swoją druga bramkę w meczu. Kiedy w 30 minucie meczu po wspaniałym podaniu Mateusza Solnicy swoją pierwszą bramkę na szczeblu trampkarzy zdobył Wojciech Spija gospodarzom odechciało się zupełnie grać tego dnia w piłkę.

Jeszcze przed przerwą do bramki gospodarzy trafili Mateusz Solnica i Filip Łazarewicz i widmo powtórki wyniku z Osinieckiej zajrzało trampkarzom z Solnik w oczy.

I rzeczywiście. W drugiej połowie trwała demolka LZS. Najpierw dwukrotnie Solnica, później Woźniak, Rachwalik i ponownie Solnica oraz Woźniak doprowadzili do łez miejscowych. Dzieła zniszczenia dokonał ten, który rozpoczął całą kanonadę, a więc Hubert Grześ, wyrastający na kolejnego lidera zespołu z Osinieckiej.

Ofensywnych fajerwerków mieliśmy w tym meczu sporo. Należy jednak podkreślić bardzo dobrą również grę formacji defensywnej. Szymkowiak, Konfederat (do momentu kontuzji), Siłaczuk i Ślepecki przez całe 80 minut dzielnie rozbijali próby wyjścia z kontrą swoich rywali. Stanowili w tym dniu monolit, który sprawił, że gospodarze przez całe spotkanie oprócz jednego rzutu wolnego nie oddali na bramkę Aszkiełowicza ani jednego strzału. To zdarza się bardzo rzadko na poziomie trampkarzy. Tym większe brawa dla młodych obrońców Piasta.

Piast ostatecznie powtórzył wynik z Solnikami z pierwszego meczu rozbijając rywala 14:0, co jest dobrym prognostykiem przed najważniejszymi spotkaniami w sezonie. Już w najbliższą środę piłkarze Piątkowskiego rozegrają swój przedostatni mecz z Parasolem, a w najbliższą sobotę zakończą sezon domowym pojedynkiem z Olympiciem Wrocław.