Kłodzko zdobyte!

Kłodzko zdobyte!

Z pojedynku dwóch beniaminków IV ligi górą wyszli piłkarze Piasta Żerniki pokonując w Kłodzku tamtejszą Nysę 2:1. Bohaterem Wrocławian okazał się Michał Szewczyk, który zdobył dla żółto-czarnych obie bramki. 

Do Kłodzka piłkarze Grabowksiego przyjechali z jednym tylko celem. Po dwóch ostatnich minimalnych porażkach Piast potrzebował punktów, aby nie stracić kontaktu punktowego z drużynami środka tabeli. Trener Piasta nie mógł skorzystać w sobotnim spotkaniu z usług Piotra Tylki, który w czasie meczu stawał właśnie na ślubnym kobiercu... Wszystkiego najlepszego Piotruś na nowej drodze życia!

Nieobecność doświadczonego pomocnika Piasta okazała się szansą dla kilku innych zawodników z Żernik, Decyzją Grabowskiego w sobotnie popołudnie szansę gry i tym samym debiutu w podstawowym składzie na IV ligowych boiskach dostał siedemnastoletni Kacper Korkosz. Młody wychowanek Śląska Wrocław odwdzięczył się swojemu trenerowi za zaufanie, przyczyniając się do zwycięstwa swojego zespołu. Po tygodniowej przerwie do zespołu powrócił również Damian Głęboki, który zastąpił na lewej stronie obrony dobrze spisującego się ostatnio Konrad Makara. W pozostałych formacjach obyło się bez zmian. Trener żółto-czarnych postawił na zawodników, którzy przed tygodniem, jak równy z równym, walczyli z faworytem rozgrywek Foto Higieną Gać.

Pierwsza połowa spotkania toczyła się pod dyktando wrocławian. Zespół z Żernik szybko wypracował sobie przewagę w środku pola i utrzymując się długo przy piłce kontrolował przebieg spotkania. Gospodarze ograniczali się do zagrań długą piłką, na bardzo szybkich skrzydłowych. Defensywa wrocławian kierowana przez doświadczonego Adama Samca nie dopuszczała jednak gospodarzy do sytuacji podbramkowych. 

Piast natomiast stworzył sobie kilka dogodnych do strzelenia bramki sytuacji, jednak skuteczność zawodników z Wrocł​awia pozostawiała tego dnia wiele do życzenia. W końcu jednak bramka dla żółto-czarnych padła. W 41 minucie, przewagę przyjezdnych udokumentował Michał Szewczyk, który wykończył przebojową akcję siedemnastoletniego Kacpra Korkosza. Wychowanek Śląska Wrocław dograł piłkę z lewej strony boiska do zamykającego akcję Szewczyka, a młody skrzydłowy z Wilkszyna otworzył wynik spotkania.

Niestety zaraz po zdobytej bramce w zespole Piasta nastąpiło rozprężenie, które towarzyszy piłkarzom z Osinieckiej już od Wałbrzycha. Po dosyć przypadkowej akcji pomocnik Nysy uderzył mocno z 20 metrów, a Bartosz Guździoł interweniował na tyle niefortunnie, że piłka wylądowała na głowie napastnika gospodarzy, który lekkim strzałem przelobował bramkarza Piasta.

Na przerwę oba zespoły schodziły więc przy wyniku 1:1, choć to Piast był stroną dominującą.

Boisko nasiąkające z każdą minutą wodą stało się w końcu na tyle ciężkie, że oba zespoły zaczęły bardziej walczyć sercem, niż umiejętnościami. Gra zaostrzyła się, a sytuacji podbramkowych było coraz mniej. A jednak Tomasz Kosztowniak mógł dwukrotnie pokonać bramkarza Nysy. Zabrakło jednak nieco skuteczności. 

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów w 93 minucie meczu Michał Szewczyk wpisał się na stałe do piastowskich kronik klubowych. Po prostopadłym podaniu z głębi pola, znakomitego tego dnia Roberta Pikulickiego, popularny Szewcu znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy i precyzyjnym strzałem ustalił wynik spotkania na 2:1 dla Piasta. Był to pierwszy w historii dublet z gry zdobyty przez piłkarza z Osinieckiej na tym poziomie rozgrywkowym. Do zakończenia spotkania pozostały sekundy, a Piast nauczony doświadczeniem, mądrze utrzymywał się przy piłce, nie dając rywalom szansy na wyprowadzenie żadnej rozpaczliwej akcji. Kiedy zabrzmiał gwizdek końcowy działacze, trenerzy i sami piłkarze Piasta odetchnęli z ulgą. Wędrujące do Wrocławia trzy punkty pozwolą nieco odetchnąć zespołowi z Osinieckiej, choć grupa wschodnia Sport-Track IV ligi jest w tym roku tak wyrównana, że dwa kolejne mecze mogą zespół Grabowskiego wepchnąć równie dobrze na podium ligi, jak i mogą przesunąć go do strefy spadkowej. Każdy zdobyty punkt ligowy należy szanować, a te zdobyte na wyjazdach należy traktować ze szczególnym uznaniem. 

Zwycięstwo w Kłodzku jest tym ważniejsze, że po kilku pechowo przegranych meczach młody zespół Grabowskiego może w spokoju przygotowywać się do następnego spotkania o punkty. Już w najbliższą sobotę do Wrocławia przyjedzie Polonia Trzebnica. Faworytowi rozgrywek wiedzie się średnio, natomiast Piast będzie chciał pokazać z pewnością licznie zgromadzonej publiczności przy ul. Osinieckiej, że poprzedni sezon dominacji trzebniczan to już przeszłość, a teraźniejszość należy do młodzieży z Żernik.

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie w najbliższą sobotę, na godz. 13.00 na stadion przy ul Osinieckiej 9. Przypominamy, że wstęp na mecz, jak zwykle jest bezpłatny. Gorąco zapraszamy jednocześnie na ciepłą przekąskę na stoisko cateringowe organizowane przez zaprzyjaźnioną z klubem restaurację Tessitore. Każdy tam zakup pomaga naszej drużynie.

Do zobaczenia na Żernikach! Hej Piast 

 

autor Konrad Strzelecki