NIEPOKONANI

Piast Żerniki pozostał niepokonany w siódmym kolejnym meczu rudny wiosennej dolnośląskiej IV ligi. Tym razem żółto - czarni zremisowali w meczu XXIII kolejki na własnym stadionie z Orłem Ząbkowice Śl. 3:3. Wolne tempo gry w pierwszej połowie nie zapowiadało wielkich emocji, jakich na koniec spotkania ponownie doczekali się licznie zgromadzeni przy ul. Osinieckiej kibice.
Piast przystąpił do spotkania z Orłem poważnie osłabiony. Do gry powrócił co prawda Maciej Kowalczyk, jednak w dalszym ciągu oszczędzany jest kapitan zespołu Adam Samiec, który zasiadł w sobotnim spotkaniu tylko na ławce rezerwowych. W meczu przeciwko Orłowi trener Grabowski nie mógł natomiast skorzystać z ofensywnego tercetu pomocników Pikulicki – Napieralski – Korkosz.
Wobec kontuzji Nowickiego i Szlugi trener Piasta miał do dyspozycji tego dnia tylko 17 piłkarzy.
Jeszcze bardziej okrojone możliwości miał jednak trener Orla Ząbkowice Masłowski, który przywiózł do Wrocławia zaledwie piętnastu piłkarzy.
Faworytem sobotniego meczu byli gospodarze, którzy wygrali sześć ostatnich spotkań przed własną publicznością. Orzeł radził sobie w rundzie wiosennej bardzo przeciętnie, dlatego wrocławscy kibice spodziewali się kolejnego efektownego zwycięstwa swoich pupili.
I rzeczywiście początek meczu należał do Wrocławian. Piast grał szybko i pomysłowo. Bardzo aktywny na prawym skrzydle okazał się nieobecny ostatnio w Trzebnicy Michał Szewczyk i to on właśnie w 15 minucie dograł dokładną piłkę w pole karne do Mateusza Czerwińskiego. Młodemu napastnikowi Piasta nie pozostało nic innego, jak zwieńczyć akcję kolegi strzeleniem otwierającego gola.
Na trybunach zapanował szał radości. Bardzo licznie po raz kolejny zgromadzeni na stadionie przy ul. Osinieckiej kibice mieli swoje powody do radości.
Niestety po straconej bramce doświadczony zespół Orła przejął inicjatywę. Piłkarze Piasta zaczęli popełniać proste błędy i to goście zaczęli dyktować warunki gry. Końcówka pierwszej połowy należała właśnie do Orła, który potwierdził dominację zdobyciem wyrównującej bramki.
Na przerwę obie ekipy schodziły więc przy stanie 1:1.
Od początku drugiej połowy Orzeł ustawił się jednak defensywnie, a gospodarze próbowali mozolnie zawiązywać akcje pozycyjne. Jakkolwiek W 47 minucie Czerwiński powinien wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, tak później, aż do 75 minuty z boiska wiało nudą.
Ostatni kwadrans meczu przy ul. Osinieckiej to jednak prawdziwy futbolowy rollercoaster! Jeżeli komuś wydaje się, że rozgrywki IV ligi to poziom na który szkoda czasu, proponuję oglądnąć w najbliższą środę skróty meczów IV Ligi na kanale www.tvregionalna.pl.
Najpierw goście po błędzie wrocławskiej defensywy zdobyli bramkę na 2:1. Później mozolne ataki Wrocławian zakończyły się golem Mikołaja Skowrońskiego. A kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem w 90 minucie trzecią bramkę zdobyli goście. Niezłomni piłkarze Piasta nie poddali się jednak i wyrównali stan meczu w ostatniej doliczonej minucie gry. Gol, który doprowadził do radości wrocławską publiczność, padł za sprawą skrzydłowego Piasta Michała Szewczyka. Młody pomocnik dostał piłkę na swoim prawym skrzydle, i po indywidualnej akcji i zejściu do środka, lewą nogą strącił popularnego pająka z okienka bramki Orła Ząbkowice.
Jakkolwiek trenerzy Piasta nie są do końca zadowoleni z postawy swoich piłkarzu w meczu XXIII kolejki, tak kibice nie mogą narzekać na brak emocji. Młody zespół Grabowskiego udowodnił po raz kolejny, że walczy do końca i żadna sytuacja boiskowa nie jest w stanie złamać walecznych serc młodych piłkarzy z Żernik.
Wobec porażek zespołów z miejsce 6-8, Piast powiększył swoją przewagę nad tą właśnie strefą tabeli. Na Wrocławian czekają jednak teraz dwa bardzo trudne mecze wyjazdowe. Już w najbliższy wtorek żółto – czarni zagrają w Bielawie z aktualnie trzecią drużyną ligi Bielawianką, by w sobotę zmierzyć się ponownie na boisku rywala z bardzo groźnym Sokołem Wielka Lipa.
Ekipa z Żernik wielokrotnie już jednak udowadniała, że nie ma kompleksów w stosunku do bardziej doświadczonych rywali. Zarówno do Bielawy, jak i do Wielkiej Lipy podopieczni Pawła Grabowskiego pojadą z pewnością po zwycięstwo.
Wszystkich kibiców Piasta zapraszamy do Bielawy na godz. 15.30, a cztery dni później do Wielkiej Lipy na godz. 17.00!!!