Remis na koniec rundy

Myka, Pikulicki, Szewczyk, Antonell-Moll, Bicz, Barański, Napieralski, Tomasiuk, Pitek - nie to nie jest wyjściowa jedenastka na spotkanie ostatniej kolejki jesiennej z Polonią Świdnica. To lista piłkarzy, z których trener Kowalczyk tym razem nie mógł skorzystać z powodu kontuzji, bądź innych powodów. Aż dziw bierze, że tak szeroka kadra Piasta okazała się ostatecznie za krótka biorąc pod uwagę ostatnia potyczkę rundy jesiennej.
Kiedy na początku meczu boisko z powodu urazu opuścić musiał jeszcze Bąkowski na ławce Piasta pozostało zaledwie dwóch zawodników... Jako, że w zespole przyjezdnych również zabrakło kilku podstawowych zawodników żaden z trenerów nie mógł liczyć na usprawiedliwienie w postaci braków kadrowych.
Niedzielne spotkanie toczyło się w bardzo szybkim tempie. Dało się od pierwszych minut wyczuć, że żadnej ze stron nie satysfakcjonował w tym meczy remis, który paradoksalnie stał się i tak udziałem obu drużyn. Pierwsza część meczu miała wyrównany charakter, a oba zespoły stworzyły sobie po dwie dogodny sytuacje. Zarówno jednak Guździoł, jak i Kot wyszli ze wszystkich opresji obronną ręką.
W drugiej odsłonie zaznaczyła się nieco przewaga gości, jednak nie potrafili oni udowodnić jej zdobyciem otwierającej bramki. Ostatni kwadrans to z kolei lepsza gra Piasta, który stworzył sobie trzy wyśmienite okazje, które powinny przynieść wrocławskiemu zespołowi zwycięstwo na koniec sezonu. Piłkę meczowa miał w 87 minucie Mateusz Czerwiński, który nie trafił czysto w piłkę z najbliższej odległości. Młody napastnik Piasta może jednak zaliczyć niedzielny występ do udanych. Jego wejście na boisko tuz po przerwie wprowadziło w ofensywne poczynania gospodarzy wiele świeżości. Bardzo dobrze też zaprezentowała się para defensywnych pomocników Piasta Mikuś - Głęboki, którzy zastąpili w meczu przeciwko Polonii Bicza i Mykę. Być może młodzi pomocnicy Piasta mieli by jednak więcej pracy, gdyby nie absencja najlepszego zawodnika biało-zielonych Wojciecha Szuby.
Remis 0:0 nie krzywdzi z przebiegu meczu żadnej ze stron, jednak z pewnością ani Piasta, ani Polonii nie zadowala. Piast zgromadził po 15 meczach rundy jesiennej zaledwie 18 punktów. Założenia na Osinieckiej były na pewno wyższe jednak runda jesienna nie potoczyła się po myśli trenera i działaczy z Żernik. Przed zespołem Kowalczyka jeszcze jedno spotkanie ligowe. Już w najbliższą sobotę na Osiniecką zawita Polonia Trzebnica, aby rozegrać z żółto-czarnymi awansem mecz XVI kolejki.
Wszystkich kibiców zapraszamy bardzo serdecznie, aby po raz ostatni w roku 2018 byli ze swoimi piłkarzami na Osinieckiej. Rozpoczęcie meczu w sobotę, 24.11 o godz. 13.30. Zapraszamy!!!