Twierdza Kłodzko legła w gruzach. Nysa - Piast 0:6

Inauguracja sezonu w Trzebnicy nie dała klarownej odpowiedzi na pytanie, w którym miejscu znajduje się obecnie zespół Piasta Żerniki. Do Kłodzka ekipa Marka Kowalczyka jechała po trzy punkty, chociaż kibice mogli się zastanawiać, na ile takie deklaracje okażą się wiążące. Już jednak po 45 minutach sobotniego pojedynku stało się pewnym, że zapowiedzi Wrocławian były jak najbardziej uzasadnione.
Na drugi mecz ligowy do zespołu dołączył niekwestionowany lider ofensywy wrocławskiego Piasta Maciej Kowalczyk. Tym razem kontuzje wyeliminowały natomiast Czerwińskiego i Napieralskiego, a z innych powodów do Kłodzka nie pojechali Swaczeński, Barański i Pitek.
Początek spotkania to lekka przewaga gospodarzy, którzy pragnęli zrehabilitować się za ubiegłotygodniową porażkę w Wołowie. Między 10, a 15 minutą meczu zespół trenera Konowalczyka wykonywał kilka stałych fragmentów gry. Nie przełożyły się one jednak na żadną sytuację, po której gospodarze mogliby otworzyć wynik spotkania.
Po kwadransie gry mecz wyrównał się, a Wrocławianie coraz częściej zaczęli gościć pod polem karnym rywala. Wreszcie nadeszła 21 minuta, kiedy to Michał Szewczyk znalazł się w dogodnej sytuacji i posłał piłkę nad interweniującym Cybą. Do piłki dopadł obrońca Nysy, jednak interweniował tak niefortunnie, że ta wpadła do jego własnej bramki.
Nysa próbowała odpowiedzieć, jednak trener Piasta pomny sytuacji sprzed tygodnia nie zamierzał bronić jednobramkowego prowadzenia. Gra zrobiła się więc bardziej otwarta, a w 29 minucie Wrocławianie zadali drugi cios. Piękną akcję zainicjował Bąkowski, który dokładnym dośrodkowaniem obsłużył Kowalczyka, a weteran polskich boisk strzałem głową otworzył swój bramkozbiór w sezonie 2018/2019.
Po utracie drugiej bramki ambitnie grający gospodarze jeszcze raz zaatakowali. W końcówce pierwszej połowy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia kontaktowego gola. Dwukrotnie najwyższym kunsztem bramkarskim wykazać się musiał Bartłomiej Guździoł, który wspaniałymi interwencjami uchronił zespół Piasta od utraty bramki. Odpowiedź podopiecznych Kowalczyka okazała się jednak miażdżąca. Tuż przed przerwą do piłki przed polem karnym Nysy dopadł Robert Pikulicki. Rozgrywający Piasta zgasił klatką piersiowa piłkę i natychmiast uderzył z woleja. Futbolówka, po drodze odbijając się jeszcze od jednego z obrońców, wpadła po raz trzeci do bramki Nysy.
Oba zespoły schodziły więc do szatni na przerwę w odmiennych nastrojach. Jak się później okazało na drugą odsłonę Nysa już nie wyszła. Trenerowi z Kłodzka nie udało się zmotywować swoich zawodników, a kiedy tuż po wznawiającym zawody gwizdku Maciej Kowalczyk podwyższył wynik meczu na 4:0 stało się jasnym, że Piast ten pojedynek wygra. Bramka Kowalczyka była zresztą ozdobą meczu. Koronkowa akcja Pikulickiego, Telatyńskiego i właśnie byłego króla strzelców I ligi mogłaby stanowić materiał do nauki dla niejednego sportowca najwyższego szczebla.
Przy prowadzeniu 4:0 trener Piasta zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawili się wszyscy zawodnicy żółto-czarnych. Szczególnie jednak wejście na boisko zapamięta Grzegorz Tomasiuk, dla którego był to debiut w seniorskiej piłce nożnej. I to jaki debiut?
Dziewiętnastoletni wychowanek FC Akademii mimo, że jest raczej zawodnikiem defensywnym, zmienił na skrzydle Michała Szewczyka. Taka roszada okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż młody piłkarz Piasta zdobył dwie kolejne bramki dla Piasta ustalając tym samym wynik spotkania na 6:0.
Nysa w drugiej połowie nie podjęła zupełnie już walki, a wynik spotkania mógł być znacznie wyższy. Taka jednak bywa piłka nożna. Gospodarze w pierwszej części meczu wcale nie byli gorsi od Wrocławian, jednak zespół Piasta okazał się bardziej skuteczny. Taki obrót sprawy odebrał zawodnikom z Kłodzka zupełnie ochotę do dalszej gry, co z kolei skrzętnie wykorzystali podopieczni Kowalczyka.
Piast pokazał moc. Zespół z Osinieckiej dojrzewa z każdym kolejnym treningiem i meczem. W najbliższym tygodniu do zespołu dołączą kolejni zawodnicy i trener Kowalczyk będzie miał niemały zgryz, wybierając meczową osiemnastkę. Szeroka kadra Piasta jest wielką zaletą zespołu z Żernik. Będzie to widoczne szczególnie w dalszej części sezonu, kiedy kontuzje i wykluczenia zaczną dziesiątkować wszystkie zespoły w lidze. Kadra Piasta liczy natomiast 23 piłkarzy (z Antonio Autonell Mollem, który dołączy do drużyny już niebawem), a każdy z tych zawodników daje trenerowi i drużynie gwarancję określonej jakości. To świetna wiadomość dla kibiców Piasta, których już dziś zapraszamy na inaugurację sezonu 2018/2019 przy Osinieckiej 9.
Pierwszym zespołem, który gościć będzie na Żernikach jest imiennik z Nowej Rudy. Pojedynek obu Piastów rozpocznie się w najbliższą sobotę, tj. 25 sierpnia, o godz. 17.00. Bądźcie tam razem z nami. Hej Piast!!!