Wreszcie wygrana [Orzeł Prusice – Piast Żerniki]

Autor tekstu: Agnieszka Turkowyd

Jadąc dzisiaj do Prusic na mecz z miejscowym Orłem, każdy z zawodników Piasta zdawał sobie sprawę, że z tego spotkania musi wrócić z punktami. Choć odpowiednio przygotowany zespół Trenera Tęsiorowskiego rozpoczął atakiem na bramkę gospodarzy to niespodzianie już w drugiej minucie stracił gola! Po przerwaniu przez Adriana Barańskiego korzystnej akcji w polu karnym na zawodniku Orla Prusice, podyktowaną jedenastkę wykorzystał napastnik gospodarzy. Kolejne minuty to niewykorzystane akcje piastowskich snajperów, które skutecznie odbijała bramka przeciwników. Poprzeczka, słupek, znowu poprzeczka aż ostatecznie w 18 minucie Mateuszowi Piekarskiemu udało się umieścić piłkę w środku bramki. Pozostałe minuty pierwszej połowy to wzajemne kontry, niecelne strzały, albo parady obronne obu bramkarzy.

Zmotywowani do zdobycia kolejnych bramek zawodnicy obu drużyn rozpoczęli drugą połowę szybkimi akcjami. Zespół Piasta wzmocniony z przodu przez Mateusza Mojkę najbliżej zdobycia bramki był w 52 minucie, kiedy to z podania właśnie Mojki piłka po strzale Osieckiego minimalnie minęła słupek bramki. W 60 minucie podanie od współpartnera wykorzystał doświadczony Marek Ludwiczak, który pewnym strzałem nie dał szans bramkarzowi z Prusic.

Jak powszechnie wiadomo wynik 1-2 jest bardzo niepewnym wynikiem, zwłaszcza gdy do końca meczu pozostaje pół godziny. Zawodnicy Orła dobrze o tym wiedzieli i przez kilka kolejnych minut zdecydowanie zagrażali bramce Wrocławian, którą po czterech słabszych meczach skutecznie bronili obrońcy z Bartkiem Guździołem na czele. Ostatecznie do zwycięstwa Piasta w Prusicach doprowadził Maciek Kowalczyk strzelając tuż przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę na 1-3.

Ostatecznie podopiecznym Waldemara Tęsiorowskiego udało się wywieść z Prusic bardzo ważne trzy punkty. O kolejne piłkarze Piasta Żerniki zawalczą już w najbliższą w sobotę, 7 listopada. Rywalem ostatnia w tabeli Pogoń Pieszyce. Pierwszy gwizdek o godzinie 13:30.