Znów na czerwono…

Pierwszy zespół Piasta Żerniki znów w dramatycznych okolicznościach podzielił się punktami z bezpośrednim rywalem w tabeli GKS Mirków Długołęka. W meczu rozgrywanym na boisku rywala Wrocławianie zremisowali 1:1.

Do przerwy to gospodarze prowadzili 1:0. Mimo iż to Piast był strona dyktującą warunki szybka kontra GKS dała im prowadzenie. Kiedy w 55 minucie boisko za niesportowe zachowanie opuścić musiał Marek Miziniak wydawało się, że Piast przegra ten arcyważny pojedynek.

W 70 minucie siły się jednak wyrównały, kiedy to za nieprzepisowe powstrzymanie wychodzącego sam na sam z bramkarzem Mateusza Mojki ukarany czerwonym kartonikiem został jeden z defensorów GKS. Sytuacja jak żywo przypomniała starcie Piasta z Wolaninem, kiedy w ostatnich fragmentach spotkania Mróz doprowadził do wyrównania.

Końcówka należała do żółto-czarnych. W doliczonym już czasie gry goście powinni zdobyć rozstrzygającą bramkę. Niestety stuprocentową sytuację Piasta powstrzymał gwizdek sędziego błędnie sugerujący pozycję spaloną Gorczycy.

Ostatecznie żadna z drużyn nie potrafiła już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i Piast powrócił na Żerniki z jednym punktem. Dorobek ten przy wygranych Bielawianki i AKS spowodował, że Piast po 10 kolejce zajmuje pierwsze spadkowe miejsce w tabeli IV ligi. Miejmy nadzieję, że powrót na Osiniecką będzie równoznaczny ze zdobyczami punktowymi. Działacze, trenerzy i sami zawodnicy coraz częściej bowiem liczą różnicę punktową do drużyn zajmujących miejsca w pierwszej części tabeli.